środa, 30 czerwca 2010
Nie lubię
Istnieją kobiety wyjątkowo niejednoznaczne. Z jednej strony potrafią znieść ból porodowy, zacisnąć zęby i nie spać trzy doby, gdy ich dzieci gorączkują, z drugiej - nie mogą pogodzić się z tym, że siedzą na niewygodnych krzesłach, że w alejkach Planety Czerwonych Gąsienic panuje zaduch, że czarny postarza, żar się leje z nieba zbyt intensywnie, a maszyna do stukania pracuje zbyt wolno. Przez codzienny wykaz zażaleń i skarg przebija desperacja. O swoich mężczyznach mówią "mój stary", bo męskie dłonie dawno nie dotykały ich coraz gorzej wyglądającej skóry. Unikam wiecznie narzekających kobiet.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz