Przy szklance ginu z tonikiem śpiewającej kostkami lodu, słuchałam słów Pani Ogniska. Powiedziała, że mężczyźni wolą kobiety z podwórka, które nie muszą być piękne, wystarczy, że będą przyjemnie znajome, będą pachnieć powietrzem i truskawkami i będą potrafiły słuchać.
W drodze do pracy mijam dziesiątki klasycznie pięknych kobiet - idealne podbródki, gęste włosy, długie nogi, pełne usta, piersi 75C podkreślone rozpinanym, dokładnie wyprasowanym sweterkiem. Brakuje im subtelnej bezczelności, snu na powiekach (czy one w ogóle śpią?), obietnicy w uśmiechu. To egzotyczne ptaki - wielu podziwia je z daleka, nawet nie myśląc o tym, żeby je pogłaskać.
Głaskanie włosów jest jedną z najbardziej intymnych czynności, jakie mogą zaistnieć między kobietą i mężczyzną. Pozwolenie mężczyźnie na dotknięcie głowy jest bardziej wymowne, niż pocałunek.
czwartek, 24 czerwca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz