Jabłonie najpiękniej pachną wiosną. Ich bladoróżowe, świeże i wysuszone z niedawnej rosy płatki unoszą się w powietrzu, wykonując skomplikowane tulupy, lutzy i flipy. Najmniejszy podmuch wiatru przesiąka błyszczącą różowością i stanowi zapowiedź słodkiego smaku.
Zazdrościłam płatkom jabłoni tych wirów, swobodnych obrotów i wędrowania wieloma podniebnymi ścieżkami, zwłaszcza, że te przechodziły jedna w drugą, plątały się, zmieniały kierunek i tempo, kudłaczyły się i komplikowały, aby w końcu powrócić na prostą i znów się skołtunić. Z nieskrywaną i zaczepną zazdrością obserwowałam ten pachnący taniec, jednocześnie czując narastającą irytację. W tych podskokach była lekkość, która trwając zbyt długo, stawała się nieznośna. Ciężar ma smak karmelu. Karmel lubię bardziej.
czwartek, 22 kwietnia 2010
Matka i córka
Związek dorosłej córki i starzejącej się matki oscyluje między zaprzeczaniem, nieświadomą chęcią dominacji i uporczywym pragnieniem przeciwstawienia się sądom tej drugiej. Zarzewiem sporu może się stać niedomyty ziemniak albo wiśnie wstawiane do lodówki (nie lubię zimnych wiśni!). Tymczasem, ta groteskowa gra słów, gestów i grymasów jest w przytłaczający sposób bezcelowa. "Bo wszyscy mamy skłonność do stawiania się tym, z czym najbardziej walczymy" (Carl Gustav Jung).
Autor: Polina Nechaeva
Autor: Polina Nechaeva
środa, 21 kwietnia 2010
Gdybym była...
Myślę, że jestem trochę podobna do cyklopa. Buduję mury i dźwigam ciężary. Tylko piorunów kuć nie umiem.
Tylko to, co konieczne, jest ciężkie, tylko to, co waży, ma wartość. (Milan Kundera)
Autor: Odilon Redon
Tylko to, co konieczne, jest ciężkie, tylko to, co waży, ma wartość. (Milan Kundera)
Autor: Odilon Redon
wtorek, 20 kwietnia 2010
Odtajnianie
Ludzie dzielą się na tych, którzy czują potrzebę informowania o stanie swojego pęcherza lub statusie swoich jelit i na tych, którzy nigdy tego nie robią. To kwestia poczucia dyskomfortu i dzielenia się swego rodzaju fizjologiczną intymnością. Te same osoby będą mówiły "Ale mam kluchę w gardle" przy przeziębieniu i "Noga mnie boli strasznie", gdy niewygodny but będzie im obcierał kostkę. I nie oczekują informacji zwrotnej, która by subtelnością, zaangażowaniem i nonszalancją wykraczała poza równie niezobowiązująco rzucone "współczuję". Odkrycie tego faktu filuternie mnie zaskoczyło.
Autor: Van Renselar
Autor: Van Renselar
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Cisza
Miło jest odkryć w sobie umiejętność spędzania czasu z drugą osobą, bez odczuwania smutnego przymusu mówienia.
Autor: Van Renselar
Autor: Van Renselar
czwartek, 15 kwietnia 2010
Dziecko
Kiedy przytulam twarz do policzka rozgorączkowanego dziecka, mam nadzieję, że przejmę ten nadmiar ciepła. Za każdym razem to robię, i za każdym razem nie działa.
Autor: Gustav Klimt
Autor: Gustav Klimt
Zwyczajność
Prostota kojarzy się z nudą, mentalnym niedostatkiem i prostactwem. Zupełnie niesłusznie. Jest we mnie zwyczajność nieznośna i równie nieznośnie lubię ją. Tylko próg odczuwania i analizy mógłby sięgać niżej. Wśród ludzi ciężko odnaleźć kogoś, kto chciałby przyjąć tak duży ładunek emocji (ach, jak ja nadużywam tego słowa!) i potrafiłby go zmagazynować. Na dłuższą metę jest to męczące. Dla mnie też.
Milan Kundera kiedyś opisał kobietę, która zasypiając, musiała trzymać swojego mężczyznę za kciuk i przytulać jego dłoń do swojej twarzy. On, w odpowiedzi na jej czułość, pozwalał jej na takie zasypanie, ale kiedy ona zapadała w głęboki sen, wkładał jej do ręki pantofel. Chciałabym, żeby ktoś włożył mi do ręki pantofel.
Milan Kundera kiedyś opisał kobietę, która zasypiając, musiała trzymać swojego mężczyznę za kciuk i przytulać jego dłoń do swojej twarzy. On, w odpowiedzi na jej czułość, pozwalał jej na takie zasypanie, ale kiedy ona zapadała w głęboki sen, wkładał jej do ręki pantofel. Chciałabym, żeby ktoś włożył mi do ręki pantofel.
Zapach wiatru
Lubię zapach wiatru na skórze. Najbardziej intensywnie pachnie wieczorem, na dłoniach mężczyzny, wczesną wiosną, gdy powietrze staje się ciepłe, jakby z rozkoszą przez cały dzień przyjmowało to, co dawało mu długo oczekiwane słońce. Zapach skóry to mieszanka potu i brudu, ziemi, kiełkujących liści, trawy, która wreszcie zaczęła oddychać, mnie gotującej zupę, powoli wrzucającej do garnka kawałki pomidorów, leniwie przyprawianych bazylią i pieprzem. Swój zapach też lubię - jest w nim ciepło, sok pomarańczy spływający po palcach, zapach dziecka, które dotykało stalowych kontrukcji na placu zabaw, wiatr, który rozgarniam palcami, czesząc włosy i zapowiedź słodyczy.
Autor: Alphonse Mucha
środa, 14 kwietnia 2010
Ciało jak ciasto
Jak miałam lat kilka, patrzyłam na grubych ludzi i żałowałam, że nie mają zdolności lepienia ciała z ciasta. Nie dlatego, że bycie grubym jest złe albo gorsze od bycia chudym, a dlatego, że jest zwyczajnie niewygodne. Wujek pocił się strasznie wchodząc po schodach, ciotka sapała wykonując proste czynności, babcia kupowała ubrania o dwa rozmiary większe, przeczuwając, że "dupa jej jeszcze urośnie".
Gdyby człowiek mógł dowolnie siebie lepić, byłoby mu niezwykle przyjemnie. Odrywałby kawałki zbędnej tkanki i przylepiał tam, gdzie ma jej za mało. Mając chude pośladki i masywne ramiona, mógłby zapobiegać niewygodzie siadania na drewnianym krześle. "Wybaczcie na chwilę, zapomniałem poduszki" - powiedziałby i wróciłby z nową, wygodną i pokaźną pupą. Genialne! Kobiety z kompleksem małych piersi mogłyby ująć co nieco z pokaźnych ud i ulepić sobie piersi nowe, piękne i krągłe. Lepienie byłoby intymnym rytuałem, a ludzie ogłosiliby narodziny nowej sztuki.
Autor: Picasso
Gdyby człowiek mógł dowolnie siebie lepić, byłoby mu niezwykle przyjemnie. Odrywałby kawałki zbędnej tkanki i przylepiał tam, gdzie ma jej za mało. Mając chude pośladki i masywne ramiona, mógłby zapobiegać niewygodzie siadania na drewnianym krześle. "Wybaczcie na chwilę, zapomniałem poduszki" - powiedziałby i wróciłby z nową, wygodną i pokaźną pupą. Genialne! Kobiety z kompleksem małych piersi mogłyby ująć co nieco z pokaźnych ud i ulepić sobie piersi nowe, piękne i krągłe. Lepienie byłoby intymnym rytuałem, a ludzie ogłosiliby narodziny nowej sztuki.
Autor: Picasso
wtorek, 13 kwietnia 2010
Kilka głębokich smutków
Kiedy płeć gra rolę i przyjaciel, z którym przerabiałaś wszystkie jego miłości, żeni się i całuje Cię trzy razy w policzek, raz w prawy, potem w lewy i znowu w prawy, czas zwalnia tempo i wiesz, że tracisz coś na zawsze.
Chyba jest we mnie coś z wariatki - bo jak wytłumaczyć fakt, że mój niepohamowany entuzjazm, krzykliwa radość i skoki z kanapy bez spadochronu mogą się rozpłynąć w smutku stropione jednym słowem?
To bardzo niepokojące - zobaczyć kogoś nagle i stracić umiejętność budowania prostych zdań.
Autor: Salvador Dali
Chyba jest we mnie coś z wariatki - bo jak wytłumaczyć fakt, że mój niepohamowany entuzjazm, krzykliwa radość i skoki z kanapy bez spadochronu mogą się rozpłynąć w smutku stropione jednym słowem?
To bardzo niepokojące - zobaczyć kogoś nagle i stracić umiejętność budowania prostych zdań.
Autor: Salvador Dali
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
W drodze
Planeta Wrzeszczących Gąsienic posiada mnóstwo wąskich mikroautostrad, wciśniętych w obdrapane ściany, wgniecionych w dziurawą maź, po której niechętnie i z turkotem poruszają się zużyte humanobile. W tych wycieńczonych własnym hałasem pojazdach siedzą już rankiem zmęczeni, smutni ludzie. Zauważam tylko, albo zwłaszcza kobiety - może dlatego, że są dużo ciekawsze od mężczyzn? Szukam w ich twarzach szczegółu, defektu, drobiazgu, który by sprawił, że staną się jeszcze ciekawsze - krzywego odrobinę nosa, delikatnego zeza, potarganych włosów świadczących o pośpiechu bądź leniwym roztrzepaniu. I znajduję. Każda z nich jest intrygująca, nosi w sobie jakiś słodki, przyjemny ciężar. Mój jest zaraz pod powierzchnią skóry. Nie umiem go wydobyć.
Autor: Picasso
Czekam
Dziś znów miałam ochotę wytarzać się w liściach. I znowu tego nie zrobiłam. Teraz czekam, aż zacznie kiełkować świeża trawa, a pola pokryją się rzepakiem. Wiosna i lato to doskonały czas na tarzanie, turlanie i wcieranie we włosy zielonej koniczyny.
Autor: Paul Delvaux
Autor: Paul Delvaux
niedziela, 11 kwietnia 2010
sobota, 10 kwietnia 2010
Pokusa
Ktoś kiedyś powiedział, że pokusa jest czymś mniejszym niż pragnienie, a czymś większym niż chęć. Gdybym chciała z właściwą pewności nonszalancją wszystkie swoje pożądania umieścić w tych trzech szufladach, uznałabym, że jednak są rzeczy niemożliwe. Dlatego nie chcę.
Autor: Amedeo Modigliani
Autor: Amedeo Modigliani
czwartek, 8 kwietnia 2010
Sny o przeszłości
Patrzą w przeszłość, próbują do niej wrócić, odtworzyć, nie dlatego, że była wyjątkowa, ale dlatego, że minęła. Zastanawiają się, czy dokonały słusznych wyborów, czy wystarczająco mocno przeżywały, czy coś mogły zrobić lepiej, albo czy czegoś mogły nie zrobić wcale. Tęsknią za przeszłością, nie mogą się od niej oderwać. Pamiętają słowa, które dawno rozsypały się na głoski i popłynęły niesione wiatrem w różne strony, żeby nigdy już się nie złączyć w coś znaczący wyraz. Dlatego późnym wieczorem wyłączają świata i słuchają dźwięków starych płyt, próbują dotknąć rzeczy minionych i jeszcze raz oswoić je. Wyciągają zeszłoroczne pantofle z szafy, sięgają do starych listów, lubią zapach kredek świecowych i gumy do życia. Czują niedosyt. Kobiety.
(autor: Gustav Klimt)
Babki z piasku
Lepienie babek z piasku mnie uspokaja. Przerzucam go leniwie z wiadra do foremki, z foremki na łopatę, przesiewam przez palce, pozwalam mu włamywać się do butów, wkradać we włosy i z włosów spływać na szyję i plecy. Delikatne gilgotanie jest przyzwoleniem dla rzeczy, żeby się działy. I dobrze, niech się dzieją.
W miejskim aeroplanie
Nie znoszę odczuwać litości. Litość jest gorsza od pogardy. To poczucie czyjejś nędzy powodujące zawstydzenie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










