Związek dorosłej córki i starzejącej się matki oscyluje między zaprzeczaniem, nieświadomą chęcią dominacji i uporczywym pragnieniem przeciwstawienia się sądom tej drugiej. Zarzewiem sporu może się stać niedomyty ziemniak albo wiśnie wstawiane do lodówki (nie lubię zimnych wiśni!). Tymczasem, ta groteskowa gra słów, gestów i grymasów jest w przytłaczający sposób bezcelowa. "Bo wszyscy mamy skłonność do stawiania się tym, z czym najbardziej walczymy" (Carl Gustav Jung).
Autor: Polina Nechaeva
czwartek, 22 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz