wtorek, 20 kwietnia 2010

Odtajnianie

Ludzie dzielą się na tych, którzy czują potrzebę informowania o stanie swojego pęcherza lub statusie swoich jelit i na tych, którzy nigdy tego nie robią. To kwestia poczucia dyskomfortu i dzielenia się swego rodzaju fizjologiczną intymnością. Te same osoby będą mówiły "Ale mam kluchę w gardle" przy przeziębieniu i "Noga mnie boli strasznie", gdy niewygodny but będzie im obcierał kostkę. I nie oczekują informacji zwrotnej, która by subtelnością, zaangażowaniem i nonszalancją wykraczała poza równie niezobowiązująco rzucone  "współczuję". Odkrycie tego faktu filuternie mnie zaskoczyło.

                                                    Autor: Van Renselar

2 komentarze:

  1. Zgodzę się istnieje taki podział (jako jeden z wielu istniejących), ale nie oceniam tego w ten sposób, że któraś z tych postaw jest lepsza i gorsza. Oczywiście istnieje granica informowania ludzi o naszych wnętrznościach, ale z drugiej strony czasami takie szczegóły, jeśli odpowiednio podane, mogą być zabawne i urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oczywiście :) sama zaliczam się do tych pierwszych. nie jest to ani lepsze ani gorsze, tylko po prostu ciekawe.

    OdpowiedzUsuń