Dziecko jest przypięte do matki niewidzialną gumką. Gdy odchodzisz za daleko, gumka się napina i zaczyna uwierać. Nie istnieją nożyce, które mogłyby ją przeciąć.
Bo jest dzikie, ale ma granice wyznaczone między wierzchołkami traw, na których się leniwie rozłożyło. Jest subtelne, z pozoru chaotyczne, a jednak o doskonałej, sobie tylko właściwej symetrii. Choć nie jest dzbanem, wydaje się, że można w nie coś wlać i tak pozostawić pozwalając słońcu wniknąć. I można oddychać głęboko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz