czwartek, 27 maja 2010
Rosa
Patrzyłam przez okno samochodu na kryształki rosy. Błyszczały w słońcu, całą swoją okrągłością, magazynując jego ciepło. Świeciły, migotały i mrugały zaczepnie mokrymi oczami. Chciałam wyskoczyć i zanurzyć twarz w tych błyśnięciach i rozbłyskach, wetrzeć we włosy świeżość i lekkość. Moje oczy też były mokre.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz